­

31 marca 2014

Nowe motki czyli uzależnienie postępuje

7 Komentarzy
 
W piątek miałam przymusową (myślałby kto, że prawda) wizytę w e-dziewiarce. Do skończenie musztardowego zabrakło mi parę metrów włóczki więc musiałam pojechać dokupić. 

Moja wizyta w owym sklepie skończyła się tak jak zwykle czyli pojechałam po jeden a wyszłam z całą reklamówką. Ach te uzależnienie.

Skusiłam się na włóczkę już bardziej letnią.


Kupiłam len w tym wypadku z przewagą domieszki poliestru (wiem skład może nie jest zacny). Mam nadzieję, że sprawdzi się w letnim sweterku. Już w sumie go zaczęłam. Włóczka jest bardzo miła w dotyku. Jak na razie jestem z niej zadowolona. 


Nabyłam też bawełnę. Kupiłam na razie dwa motki do testów, bo pani w e-dziewiarce mi podpowiedziała (dzięki Madziu), że biały może się pofarbować niebieskim i że lepiej najpierw zrobić próbkę. 
Tak więc próbka zrobiona, wyprana i ... nie farbuje :) czyli mogę dokupić kolejne i dziergać. 


Oczywiście w związku z powyższym moje UFO-ki leżą i czekają na lepsze czasy. 

A i moje połamańce dumnie zastępuje para nr 3,5 ze stajni HiyaHiya. Jak na razie cud malina :)

.
Obsługiwane przez usługę Blogger.