I znowu środa z zabawą u Maknety. Nie macie wrażenia, że te środy przychodzą za szybko?
Na drutach mam to samo co ostatnio. No może tak nie do końca bo skończyłam szaliko-komin dla psiapsióły, ale cały czas "męczę" Emozioni. Mam silne postanowienie, że dzisiaj zrobię korpus. W sumie już widać początek końca. Zostaną mi jeszcze "ukochane" rękawy.
Wyciągnęłam też z pudła elementy kocyka. Zupełnie o nim zapomniałam. Muszę przerobić 72 kółka na kwadraty a później to wszystko zszyć. Troszkę pracy przede mną, ale kwadratowanie (pewnie nie ma takiego słowa) kółek idzie w miarę sprawnie.
Na dniach będę miała też nową włóczkę na zimowy sweterek. Już się nie mogę doczekać :)
Nadal namiętnie koralikuje. Małżonek właśnie nanizał mi trzy miliardy drobnicy więc mogę działać :) Chcę z nich zrobić komplet (bransoletka i naszyjnik) albo jeden długi sznur na szyję.
Książka ta sama co tydzień temu. Coś mi ostatnio nie idzie czytanie. Czytam po dwie strony i odkładam. Z audiobookami też ciężko. Dorwałam się do Władcy pierścieni, ale podobnie jak z książką. Skupić się nie mogę na tym co lektor do mnie mówi odpływam myślami przez tracę wątek. Chyba mnie dopadła jakaś niemoc czytelnicza.
Pozdrawiam cieplutko
Monia:)