Jakiś czas temu Paula (Polkaknit) zaprosiła mnie do testów jej najnowszej chusty. Ochoczo się zgodziłam i zaczęłam się zastanawiać z czego ją zrobić. W swoich zapasach miałam włóczkę BFL, którą kiedyś dostałam od Marzeny (Chmurki) w zamian za szydełkową poduszkę.
W sumie tą włóczkę już przeznaczyłam na inny projekt i zaczęłam z niej dziergać sweterek, który od początku wyznawał mi miłość.
Bez większego żalu go sprułam.
Chustę od pierwszego oczka robiło mi się wspaniale. Wzór przeplatany francuzem powodował to, że robótka mi się nie nudziła i przyrastała bardzo szybko. Ani się obejrzałam a była gotowa. Sam wzór rozpisany bardzo ładnie
Kolor chusty był bardzo trudny do uchwycenia. Aparat go widział jako buraczkowy !!! a w rzeczywistości jest to rubinowa czerwień, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia :)
Ta włóczka chyba tak do końca nie przestała mnie kochać :) Czy Wy też widzicie, że wzór układa się w serduszka?
Po szczegóły projektu możecie zajrzeć na mój profil na Ravelry
Pozdrawiam cieplutko
Monia:)