Zrobiłam ją już w sierpniu, żeby być gotową na chłody a tu jesień sprawiła miłą niespodziankę i do wczoraj aura na dworze nie pozwalała na opatulenie się ciepłym szalem.
Już chyba gdzieś wspominałam, że nie przepadam za typowymi chustami (trójkątnymi). Lubie je robić, ale nosić to już niekoniecznie. Jakoś mi tak żal zamotać się piękną ażurową chustą, bo wtedy cały jej urok się ulatnia. Preferuję chusty w kształcie banana albo kominy, dlatego uwielbiam Color Affection.
Jak dla mnie jest to chusta idealna. Duża, mogę się nią szczelnie owinąć (nienawidzę przeciągu pod szyją) i zrobiona jest "francuzem" którego kocham. Mam w planach zrobić kolejną. Już nawet wstępnie wybrałam włóczkę :)
Dobra dosyć gadania. Moja jesienna affection prezentuje się tak
Dane techniczne:
Wzór - Color Affection robiłam mniejszą wersję
Włóczka - Alpaca Drops: 2 motki koloru 2923 i 2 motki (niecałe) koloru 7238 i Delight Drops 1 motek w kolorze 11
Druty - 3,5
Chusta powstała do kompletu do tej czapki
A dla wytrwałych bonus
30-letnia matka - wariatka :D
A wy jakie dodatki preferujecie: chusty, szaliki, kominy, czapki, rękawiczki? A może nie robi Wam różnicy co nosicie, ważne żeby ciepło było? Koniecznie podzielcie się swoimi ulubieńcami w komentarzach.
Pozdrawiam Was cieplutko
Monia:)