17 maja 2014

Kiedy uzależnienie zwycięża.

10 komentarzy:
 
Ja po prostu nie potrafię inaczej. Nie umiem dziergać tylko jednej robótki. Zawsze muszę sobie coś jeszcze dorzucić, żeby było ciekawiej. 
Mój pasiak powstaje, nie powiem, że nie, ale oczywiście rączki mnie zaswędziały i w ramach utylizacji zalegających resztek postanowiłam coś zrobić dla córki. 

Ponieważ dziewcze me jest postury niewielkiej, całe 75 cm :) to i udzierg na nią idzie jak burza :)
W moich zapasach błąka się Dropsowe Baby Merino. Wcześniej robiłam z niego sweterek z sową. Zostały mi trzy niecałe moteczki.

Włóczka Baby Merino Drops

W planie mam sukienkę z wykorzystaniem wszystkich trzech. Chcę żeby kolory płynnie przechodziły jeden w drugi. Wstępny pomysł mam, zobaczymy jak wyjdzie w praktyce. 

Na chwilę obecną mam tyle

Sukienka z Baby Merino Drops

Rękawki oddzielone więc teraz już z górki.
Uwielbiam robić takie małe formy. Po moim ogoniastym to super odskocznia. 
A właśnie apropo ogoniastego. Skończony, wysuszony jeszcze tylko niteczki pochować i zrobić fotki. Z tymi fotkami to jakoś mi nie po drodze bo Wrocław cały w deszczu :( chciałbym sesję w plenerze, żeby oddać cały urok swetra, mam nawet propozycję profeszjonalnej sesji, jak najbardziej zamierzam z niej skorzystać niech tylko przestanie padać. 
Ale żeby nie zostawić Was z niczym to uchylę rąbka tajemnicy. Ogoniasty z perspektywy dolnej :)

Ogoniasty



10 komentarzy:

  1. Sweterek zapowiada się bardzo interesująco, o perspektywie ogoniastego nie wspominając :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sweterek to moja radosna improwizacja więc sama nie wiem na czym się skończy :)

      Usuń
  2. No to czekamy na fotki! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się tylko w Wrocławiu wypada to będą fotki ogoniastego.

      Usuń
  3. No bo może masz sobie tą sesję zrobić z Madzią :)
    No i nie przejmuj się tym uzależnieniem! 1. Nie jesteś sama :) 2. Zawsze coś ciekawego z tego wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie pociesza, że takich jak ja jest więcej :)

      Usuń
  4. O! Sukienka w karmelowych kolorach, nie mogę się doczekać!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale jak zwykle kilka innych projektów na raz więc sukienka zeszła na dalszy plan. Zastanawiam się też czy jej nie spruć i nie zacząć od nowa, bo boję się, że na jesień na moją gwiazdę będzie już za mała.

      Usuń
  5. To chyba kazdego neci, by robic kilka rzeczy na raz, tyle wkolo inspiracji, trudno sie oprzec. Kawal dobrej roboty odwalilas na Pinterescie - super to poukladalas. No i nie moge sie napatrzec na te kawadraty. Co myslisz o tej spodnicy z kwadratow (neci mnie), ale mysle sobie ze fajnie wyglada na zdjeciu (i niebanalnie), ale w praktyce spodnica na szydelku bardzo szybko sie rozciagnie i bedzie przypominac worek. Co o tym myslisz? Ja niestety mam za malo doswiadczenia - ciekawa jestem czy polecasz to czy nie? Pozdrawiam Beata (z moda na bio)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że ktoś docenił moją pinterestową pracę :) dziękuję bardzo :) Lubię mieć to tak poukładane bo wtedy łatwiej się szuka.
      Co do spódnicy to myślę, że trzeba by pod nią uszyć podszewkę (albo wykorzystać jakąś z innej spódnicy) bo włóczka może się "wypychać" na pupie a z drugiej strony to jednak dziurawy wzór i trochę prześwituje :). Ja na pinterest na tablicy Crochet to wear mam przypiętą spódnice która jest zrobiona z dwóch granny square i ta mi się bardzo podoba.

      Usuń

.
Obsługiwane przez usługę Blogger.