10 listopada 2015


Dzisiaj chciałabym Wam pokazać najnowszy wzór Amanity, sweterek Love's Promise. Uwielbiam ultra kobiece sweterki, takie, które podkreślają to co mamy najlepsze. Projekt Agaty idealnie wpisuje się w moje upodobania, więc tym bardziej miałam ogromną przyjemność w testowaniu go.

Do projektu wybrałam włóczkę Milis od Julie Asselin (do kupienia u Chmurki).  Kolor to Fjord. Przecudowny chabrowo kobaltowy. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia.
Z tą włóczką miałam już styczność przy okazji robienia chusty Mil Pasos. Cudownie miękka, idealna do otulania. Milis to singiel i przez to troszkę się mechaci, ale jestem w stanie jej to wybaczyć.  Aha, wystarczyły da moteczki (robiłam rozmiar L).

Sam wzór rozpisany bardzo przejrzyście.

Sesja domowa w okropnych ciemnościach bo słońce schowało się daleko za chmurami, ale jakoś daliśmy radę :)


Sweterek jak widać jest bardzo prosty w formie. Jedyną ozdobą są szczypanki na rękawach i ażur na bokach.

Żeby było jeszcze milej i weselej zaprosiłam do sesji przyjaciela mojej córci :) Słodziak, prawda?

Na koniec dawno niewidziana matka wariatka :)

Dane techniczne:
Wzór - Love's Promise by Agata Mackiewicz
Włóczka - Milis Julie Asselin kolor Fjord
Druty - 3,5 i 4

Agata bardzo dziękuję za możliwość testowania. To była czysta przyjemność :)

Pozdrawiam cieplutko
Monia:)


Ps. Z całego serducha dziękuję za wszystkie komentarze, które pozostawiacie pod moimi postami. Dzięki nim mam dodatkową motywację do działania :*

0 Comments

21 września 2015


W końcu mogę Wam pokazać sweter, który powstał już w czerwcu. Był to test więc nie mogłam wcześniej go ujawnić przed światem.

Tym razem od początku sweter był z przeznaczeniem dla Mamy Gosi. Kolor swetra nie jest taki oczywisty jakby się wydawało. Niby niebieski ale taki złamany fioletem. Strasznie trudno to opisać a jeszcze trudniej sfotografować.
Użyłam włóczki Filcolana Cinnia. Błyskawicznie się ją przerabia. Sweter robiłam na drutach 3,75 a odczucie miałam takie jakbym dziergała na szóstkach. Kupiłam 7 motków (tylko tyle było w sklepie) i drżałam do samego końca czy mi starczy. W trakcie była podjęta decyzja, że jak zabraknie to będą rękawy 3/4. Osobiście za takimi nie przepadam. Na szczęście włóczki starczyło. Zostało mi może z metr, tak więc wstrzeliłam się idealnie :)
Co do tego jak się włóczka zachowuje podczas noszenia to mogę powiedzieć jedno: niemiłosiernie się mechaci i kulkuje. Niestety. Trochę mnie rozczarowała bo czułam w niej potencjał.

A Wy robiłyście już coś z tej włóczki? Macie takie same odczucia? Może mi się trafiły jakieś felerne motki?

Sesja była na początku czerwca. Na drzewach już wisiały wisienki a cały ogród zielenił się niemiłosiernie.
Kocham taki klimat.
Zapraszam więc na wspomnienie lata :)










Dane techniczne:
Wzór - Turbine by Justyna Lorkowska
Włóczka - Filcolana Cinnia nr 312
Zużycie - 7 motków
Druty - 3,75 i 3,5 (ściągacze)

Wzór jak to zwykle u Justyny rozpisany idealnie. Ani się człowiek obejrzy a już zamyka oczka na rękawach. Sam sweterek bardzo wdzięczny i pasujący do wszystkiego. Zwyklaczek z małymi szczegółami, które nadają mu smaczku.

Pozdrawiam cieplutko
Monia:)
0 Comments

19 września 2015


Są takie dni kiedy druty idą w odstawkę. Odkładam je na później. Ale nie dlatego, że się na nie gniewam, co to to nie. Co jakiś czas rodzi się we mnie chęć stworzenia czegoś innego, chęć poobcowania z nową techniką i innym narzędziem.

I tak pewnego dnia stwierdziłam, że muszę, po prostu muszę nauczyć się robić szydełkowo koralikową biżuterię. Szydełkować potrafię więc nauka poszła gładko.
Zajęcie to bardzo mnie odstresowuje. Bransoletki powstają relatywnie szybko co mnie również cieszy, bo ja zawsze chcę mieć wszystko na wczoraj.

Dzisiaj chcę Wam zaprezentować garstkę rzeczy, które zrobiłam. Większość nie doczekała się zdjęcia (niestety).











Pozdrawiam cieplutko
Monia:)
0 Comments

1 sierpnia 2015


Jak to jest u Was? Najpierw kupujecie włóczkę i zastanawiacie się co z niej zrobić czy wręcz odwrotnie?
U mnie bywa różnie, ale w tym przypadku najpierw kupiłam włóczkę. Piękne dwa precelki Wisp z Dream in color w kolorze Rosy.
Wymyśliłam, że zrobię sobie z niej luźny sweterek (Wisp to lace). Planowałam użyć znacznie większych drutów aby dzianina była bardzo luźna. Po przemyśleniach doszłam do wniosku, że takie fasony nie dla mnie, bo każdy nadmiar mnie dodatkowo powiększa. Zrezygnowałam. W między czasie po przeglądzie moich dotychczasowych udziergów, doszłam do wniosku, że nie mam żadnego swetra, który by się  nadawał do spódnicy czy sukienki. Taki, żeby był elegancki, ale żeby też się go dało założyć do jenasów. I żeby się dało go nosić latem. Mam dwa małe cardigany, ale jeden to alpaca (Milena) a drugi to szary Emozioni ale coś mi w nim nie leży. Potrzebowałam więc małego cardiganu na lato. Takiego, który by się kończył w okolicach tali a nie bioder.

Wzór na Casual Lace podobał mi się od jakiegoś czasu. "Chodził" za mną bardzo długo. Zastanawiałam się do czego mi będzie pasował i z jakiej mam go zrobić włóczki. Myśli krążyły po głowie i po jakimś czasie ucichły. O swetrze zapomniałam.
Do czasu...
zobaczyłam sweter z Wisp wydziergany przez Natalię i wszystko stało się jasne.  Miałam czarno na białym jak może wyglądać sweterek z tej włóczki. O coś takiego mi chodziło.

Po długiej i pokrętnej drodze mój Wisp wskoczył na druty by ostatecznie stać się Casual Lace.
Włóczka cudownie mięciutka (50% jedwab, 50% Merino). Nie muszę pisać, że dziergało się z niej przyjemnie, cudownie, rewelacyjnie, mogłabym tak wymieniać bez końca.

Efekt końcowy mnie zachwycił.
Sesja plażowa podczas ekstremalnego wiatru. Sweter z założenia miał być do sukienki, ale nawet nie chcę myśleć co by było widać na zdjęciach gdybym w tych warunkach miała sukienkę :D Ledwo mi się udało utrzymać sweter na grzbiecie :))

Dobra koniec wstępu. Teraz to co najlepsze czyli fotki :)

Dane techniczne:
Wzór - Casual Lace by Justyna Lorkowska
Włóczka - Wisp DiC kolor Rosy
Zużycie - niecałe dwa motki !!!
Druty - 3,5 i 3,25 (ściągacze)






W następnym wpisie chyba cofnę się trochę w czasie i pokaże Wam jak było na wrocławskim spotkaniu dziewiarek :)

Pozdrawiam cieplutko
Monia :)
0 Comments

14 maja 2015


Minęły cztery miesiące roku co za tym idzie kwartał za nami. Kiedy to zleciało to nie mam pojęcia, ale pomyślałam, że to dobry moment, żeby zrobić małe podsumowanie wyzwań w których biorę udział.

12 czapek w jeden rok

Wyzwanie trwa od listopada 2014 tak więc powinnam mieć wydziergane 6 czapek. Mam 7 więc jest dobrze :)
1/2/3/4/5/6/7

15 projektów w 2015

W tym wyzwaniu Makneta określiła konkretne zadania do wykonania. Mi się udało do tej pory zrobić 5. 1/3 za mną :)
Nr 1 - Szary sweter Emozioni
Nr 3 - Szydełkowa poduszka
Nr 5 - Czapka Lira
Nr 6 - Nauczyłam się nabierać oczka metodą włoską
Nr 15 - zrobiłam bransoletki koralikowe na szydełku (muszę się Wam w końcu nimi pochwalić)

52 projekty w 2015 / Sweter co miesiąc

W wyzwaniu Yadis daje nam wybór. Albo zostajemy przy głównym temacie, czyli 52 projekty w roku, albo wybieramy Skarpetki co miesiąc lub Sweter co miesiąc. Ja wybrałam ostatnią opcję.
Jak widać poniżej w robieniu swetrów też wyrabiam normę :)

1/2/3/4/5

Całkiem nieźle idzie mi  realizacja zadań, ale nie ma co chwalić dnia bo większa część roku przede mną. Niemniej jestem z siebie dumna, że mój słomiany zapał siedzi gdzieś cicho schowany.

A jak wasze wyzwania? Trzymacie się sztywno planu, czy pozwalacie siebie na odrobinę dyspensy?

Pozdrawiam cieplutko
Monia:)


0 Comments

3 lutego 2015

Z nowym rokiem większość z nas robi postanowienia. Ja omijam je szerokim łukiem bo zazwyczaj ich nie dotrzymuję więc tylko kipi we mnie frustracja. Co innego się tyczy sfery robótkowej. Tu jeśli mam jakiś plan to już jest bardzo dobrze. W związku z tym postanowiłam dołączyć do paru wyzwań na FB. Trochę ich jest (może za dużo?) ale inspiracji nigdy za wiele prawda?

To wyzwanie ruszyło jeszcze w tamtym roku, ale jest jak najbardziej aktualne. Kończy się w październiku więc jeszcze trochę czapek przede mną. 


15 projektów w 2015 roku.
To wyzwanie jest bardzo konkretne. Makneta przygotowała listę 15 rzeczy, które musimy zrobić. Bardzo mi odpowiada taka forma wyzwania. Lubię jak mam wyznaczone konkretne cele i tylko odhaczam kolejne punkty :)


Do tego wyzwania przystąpiłam, mimo iż wiem, że normy nie wyrobię. Jeden projekt na tydzień to stanowczo za duże tempo. Mimo to postanowiłam dołączyć ale wybrałam opcję sweter w miesiąc, myślę, że to cel który jestem w stanie spełnić. 

To wyzwanie to taki bat nad głową. Dodatkowa motywacja, żeby w miarę regularnie kończyć to co zaczęłam. Na dzień dzisiejszy jestem na zero z UFOkami (możecie uwierzyć?), ale rok się dopiero zaczął więc wszystko się może zdarzyć :)


Do powyższych wyzwań podchodzę z dystansem. Jak to mówią nic na siłę wszystko młotkiem :D Jak nie dotrzymam terminu to świat się nie zawali, prawda? Najważniejsze to żeby cały czas mieć skąd czerpać inspiracje.

Jestem ciekawa jakie macie zdanie na temat takich albo podobnych wyzwań. Myślicie, że przyczyniają się do rozwoju naszych zdolności dziewiarskich czy wręcz przeciwnie? Podzielcie się koniecznie swoimi opiniami w komentarzach.

Pozdrawiam cieplutko
Monia :)

0 Comments

.
Obsługiwane przez usługę Blogger.